Ludzie Wrocławskiego Instagrama – Bartosz Mazur

Ideą IgersWrocław jest budowanie społeczności wokół naszego profilu. Startując z InstaCzwartkami bardzo chcieliśmy zapraszać ciekawych gości, ale nie każdy z nich ma czas by przyjść, a co więcej wystąpić przed grupą nieznanych osób.

Skoro nie możemy zrobić tego na naszych spotkaniach to postanowiliśmy przenieść to na bloga. Od dziś startujemy z nowym cyklem o nazwie „Ludzie Wrocławskiego Instagrama”. Jako pierwszego przepytaliśmy Bartosza, którego osobiście obserwuje od długiego czasu na Instagramie, a face to face poznaliśmy raptem kilka miesięcy temu.

IW: Na Instagramie jesteś dokładnie od trzech lat. Twoje pierwsze zdjęcie pochodzi z gór. Co bezpośrednio nakłoniło Cię do założenia konta?

BM: Nawet nie zauważyłem, że czas tak szybko leci! Trzy lata to w zasadzie sporo! Wiele się od tamtego czasu zmieniło. Kiedy patrzę na te wpisy przypominają mi się chwile, widoki i emocje, których tam i wtedy doświadczyłem! Tak sobie myślę, że to właśnie po to założyłem Instagrama. Pamiętnik to może za dużo powiedziane… Miejsce do gromadzenia wspomnień – to pasuje!

Wtedy, trzy lata temu, zakładając profil pewnie kierowałem się modą! Na szczęście okres wykorzystywania Insta to miliona selie, zdjęć ubrań i outfitów jest już daleko za mną! Góry jako pierwsze zdjęcie to chyba zbieg okoliczności. 😉

IW: Przeglądając Twoje zdjęcia mamy do czynienia z różnymi  stylami, jednak od początku widać, że skupiasz się głównie na architekturze. Czy interesujesz się architekturą samą w sobie czy uważasz to może tylko za wdzięczny temat do fotografowania?

BM: Na początku poszukiwałem swojej niszy. Okazało się, że na polskim Instagramie jest sporo osób, które fotografują podobnie. Zacząłem i ja. Patrzyłem zawsze w stronę lepszych ode mnie i próbowałem udoskonalać siebie nie tracąc przy okazji swojego zamysłu i koncepcji. Architektura okazała się dla mnie zachwycająca. Dzięki zainteresowaniu samym wyglądem budynków i miast poznałem ich historię. Nie jest na świecie (w Polsce zwłaszcza) tak, że dana kamienica na tym i tym skrzyżowaniu wygląda dzisiaj tak a nie inaczej bo ktoś tak wymyślił. Na początku tak było. Dzisiaj każda cegła polskich miast niesie niepowtarzalne historie. Dlatego tak kocham Warszawę i Wrocław. Przechadzam się i wyobrażam sobie, co odbijało się w oknach tych budynków 75 lat temu. Co widziały ściany, co czuli ludzie, którzy mieszkali w tych miejscach. Architektura i miasto to My! To nasze domy, szkoły, miejsca pracy. Ulice na których dorastamy i się starzejemy. Właśnie z szacunku do tych rzeczy prowadzę dalej swój profil na Instagramie. Wrocław – miasto okrutnie zniszczone po 1945 roku odradza się na nowo co roku! Z każdym kolejnym biurowcem, z każdą kolejną drogą! Przecież światu trzeba to koniecznie pokazać! Pokazać w jak pięknym kraju żyjemy!

Myślę, że gdybym mógł cofnąć czas i zdawać maturę jeszcze raz, studiowałbym dzisiaj na Politechnice, na architekturze. Wtedy to byłoby coś!

IW: W Twoich zdjęciach widać zamiłowanie do symetrii. Czy bardzo się denerwujesz, gdy podczas robienia zdjęć nie możesz osiągnąć pożądanego efektu?

BMBardzo! Najgorsze jest to, że pomimo różnych sprytnych programów zdjęcie musi być dobre od samego początku. Najczęściej okazuje się, że kadr jest krzywy już po fakcie, kiedy siedzę w tramwaju albo w domu i edytuję zdjęcie. Parę razy zdarzyło się nawet, że następnego dnia jechałem jeszcze raz w to samo miejsce, żeby zrobić nowe, proste zdjęcie! Czasem odpuszczam i udostępniam na Insta zdjęcie „nieidealne” bo zależy mi na czymś innym. Na osobie albo na przekazie na przykład.

IW: Czy jest jakieś zdjęcie, które szczególnie lubisz lub z którego jesteś naprawdę dumny?

BM: Hmmm. Myślę, że jest kilka takich fotografii. Zaskakujące jest to, że bardzo często zdarza się, że nie były te kadry planowane, albo były wynikiem przypadku.

Na przykład zdjęcie pod powyższym linkiem. Byłem już prawie martwy po całym dniu spacerowania w upale gdy robiłem to zdjęcie na tarasie widokowym. Okazało się, ze kiedy je przygotowałem – zakochałem się! Podobnie jak kilka warszawskich portali, które później to zdjęcie udostępniły! O tak, myślę, że w tym przypadku mogę mówić o dumie z tego kadru! J

Pokażę jeszcze kilka!

Bardzo cieszę się z tego zdjęcia, bo nawet nie wiesz jak trudno było namówić tego jegomościa do zapozowania!

Krzywe jak diabli, ale niesie ze sobą niepowtarzalny klimat Krakowa. Patrzę na nie i czuję zapach tego Rynku! 😉

Taki widok mógłbym mieć z własnego pokoju!

IW: Czym fotografujesz? Jesteś fanem fotografii mobilnej czy lubisz tradycyjne aparaty fotograficzne?

BM: Najlepszy aparat to taki, który zawsze masz przy sobie! Tak więc mój iPhone 5s jest ze mną nieodłącznie! Nie oznacza to, że nie robię zdjęć lustrzanką. Najczęściej wykorzystuję ją, gdy robię zdjęcia portretowe. Daje co prawda większe możliwości, lecz jest mało praktyczna… Trudno więc się dziwić, że prawie wszystkie zdjęcia na moim profilu wykonane są telefonem.

IW: Jak dużo uwagi poświęcasz na edycję zdjęć? Jakie są Twoje ulubione narzędzia do edycji?

BM: Nie jestem zbyt kreatywny jeśli chodzi o narzędzia! Cała edycja zdjęć sprowadza się do programu znanego pewnie większości osób, które często robią zdjęcia. Jest to VSCO. Moją sympatię zdobył on poprzez prostotę i doskonały wygląd filtrów. Sprawiają, że zdjęcie wygląda bardziej interesująco, jednak nie są przesycone. Jest to subiektywne odczucie ale filtry z samego Instagrama wydają się mi zbyt sztuczne. Każde ze zdjęć wymaga innej edycji! Różnie z tym bywa. Czasem edycja pozwala mi wydobyć ze zdjęcia piękno, którego nie zauważyłbym przed nią. Zdarza się, że zdjęcie po edycji jest nie do rozpoznania w porównaniu z oryginałem a bywa, że nakładam jedynie filtr. To bardzo zmienna rzecz.

IW: Czy masz jakieś ulubione profile instagramowe? Osoby, które Cię inspirują?

BM: Przyznaję, że odpowiedź na to pytanie sprawia mi problem! Nie jest tak, że lubię kilka konkretnych profili. Obserwuję bardzo dużo osób, zdolnych osób! Dlatego lubię kilka takich, które pokazują jak zdolni są ludzie! Przykładem może być Nowa Warszawa, czy właśnie IgersWrocław.

IW: Czy jest jakiś trend na Instagramie, który uwielbiasz albo/i taki, którego nie znosisz?

BM: Uwielbiam symetrię! Miło patrzy się na zdjęcia, które zrobione są z zamysłem i prosto! W odpowiednim kadrze. Lubię profile osób, które chcą pokazać coś konkretnego. Miasta, sztukę, którą często sami tworzą.

Jak ognia za to unikam profili ze zdjęciami o niskiej jakości, lub takich, które skupiają się na selfie, zdjęciach posiłków czy ogólnie pojętej „autopromocji”. Choć znam profile, które potrafią to zrobić w dobrym guście.

IW: Czy większość zdjęć pochodzi z zaplanowanych wypadów fotograficznych czy raczej fotografujesz „przy okazji”?

BM: Zależy od lokalizacji. We Wrocławiu bardzo dużo zdjęć powstało, bo przechodziłem akurat obok. Natomiast wyjeżdżając do innego miasta mam na uwadze to, że chcę zrobić kilka zdjęć i dlatego planuję spacer w konkretne miejsca. Nie mogę jednak powiedzieć, że większość powstała tak czy tak. Kiedy zainteresuje mnie jakiś kadr, musze go powtarzać, aż uznam, że jest satysfakcjonujący.

IW: Większość zdjęć na Twoim profilu pochodzi z Wrocławia i Krakowa. Jakie są Twoje ulubione miejsca w tych miastach, które lubisz fotografować?

BM: I we Wrocławiu i w Krakowie, w Warszawie i Poznaniu również, ulubionymi miejscami do fotografowania są zabytkowe i stare dzielnice. Zdecydowanie bardziej doceniam architekturę minionych dekad, choć nie mogę powiedzieć, że współczesnej nie lubię. Kwestia estetyki. Problem polega na tym, że w takich dzielnicach jak wrocławskie Nadodrze, Przedmieście Oławskie czy Przedmieście Świdnickie bardzo trudno jest wykonać dobre zdjęcie! Ulice są ciasne i wypełnione samochodami…

We Wrocławiu uwielbiam uliczki Starego Miasta, Kampus Politechniki, wspomniane Nadodrze! Kraków zawsze fascynuje mnie Plantami i ulicami odchodzącymi w ich kierunku, aż do historycznego centrum. Poza tym typowo – Wawel, Kościół Mariacki, Sukiennice. W Warszawie oprócz Starego Miasta (jak w każdym z miast) zaskoczenie – uwielbiam Pałac Kultury! Jak dla mnie to bardzo fotogeniczny obiekt. Nie zawsze trzeba postrzegać architekturę przez pryzmat historii jaka za nią stoi. Trzeba o tym pamiętać, ale dostrzegać też piękno. 😉 Wielką radość sprawia mi również odnalezienie miejsc, które w Stolicy przetrwały. Zrobienie zdjęcia, na którym jest kawałek przedwojennej Warszawy sprawia mi sporo satysfakcji.

IW: Czy marzy Ci się sfotografowanie jakiegoś konkretnego miejsca na świecie?

BM: Tak! Nigdy nie byłem w Gdańsku! Aż wstyd się przyznać… Ale na liście znajduje się również wycieczka fotograficzna we Lwowie, Belgradzie, Moskwie, Petersburgu, Paryżu i Londynie!

IW: Czy jest jakaś rzecz, którą chciałbyś opanować w fotografowaniu do perfekcji? W czym czujesz się najlepiej, a w czym najgorzej?

BM: Chciałbym robić zdjęcia jak najlepsze pod względem kompozycji i perspektywy. Trzeba to stale ulepszać. Czuję się dobry w fotografowaniu rzeczy martwych, stałych, nieruchomych, na pozór nieinteresujących. Najbardziej stresuję się w chwili, gdy ktoś prosi mnie o wykonanie zdjęcia portretowego. W grę wchodzą tutaj ludzkie emocje. Budynek czy most, nie powie mi przecież, że lewy profil ma lepszy! 😛

——

Autorem pytań i pomysłodawcą tego cyklu jest Marta Maksylewicz. Jeśli jesteś z Wrocławia, prowadzisz konto na Instagramie oraz chciałbyś odpowiedzieć na kilka pytań, napisz do nas wiadomość igerswroclaw@gmail.com

  • Przeczytałam z wypiekami na twarzy! Powaga! 🙂

    • Cieszę się 🙂 Mam nadzieje, że kolejne również tak Cię zaciekawią. 🙂